sobota, 2 stycznia 2021

Rozdział 3 - Amortencja.

Kochani polecam przeczytać do końca, bo na samym końcu napiszę co planuję i nieco opowiem wam co się działo u mnie przez ten czas, kiedy mnie tutaj nie było.  


Miło, że już pierwszego dnia nauki mieli zajęcia z kimś znajomym. Aczkolwiek Ron musiał standardowo pomarudzić sobie, bo czekały ich lekcje z ich ukochanym Profesorem Snapem. A wydawałoby się, że nowa szkoła równa jest nowym nauczycielom. I pewnie by tak było, gdyby Karkarov nie zatrudnił Snape’a jako nauczyciela eliksirów. Albo raczej Alchemii, bo tak tutaj nazywano ten przedmiot. 

-Czy ja mogę się jeszcze przepisać? Może lepiej byłoby nam w Beauxbatons? Tam jest na pewno cieplej niż tutaj. -westchnął Ron kiedy szli na ich pierwszą lekcję, właśnie z Profesorem Snapem. -I mielibyśmy tam dużo ładnych koleżanek. -dodał z szerokim uśmiechem. 

wtorek, 16 października 2018

Rozdział 2 - Amortencja.

Zrąbałam po całości.
Tak wiem... Macie prawo mnie zlinczować, oskalpować i wysłać na najgorsze tortury świata, ale..
Usprawiedliwię się tylko i wyłącznie tym, że miałam mało czasu. Mało czasu i wena poszła w las i nie chciała wrócić.
Wybaczcie.
Obiecałam, że będę pisać, że nie porzucę opowiadania.
Takie długie chwile słabości się zdarzają każdemu. Ale źle mi z tym, że zostawiłam was bez słowa.
Wchodziłam często i czytałam wasze komentarze, i aż mi płakać się chciało, że was zawodzę.
Ten rozdział jest krótki. Ale chciałam zmusić się do napisania go żeby było wam troszkę milej i weselej.
Wstawię następny, kiedy go napiszę.
Nie wiem kiedy, ale obiecuję, że kolejny rozdział się pojawi.
Upominajcie się o niego. ;*

I chce wam podziękować za wbicie ponad 200000 wyświetleń. Jesteście wielcy <3 

Po rozpakowaniu swoich bagaży Harry i Draco poszli do Blaise’a i Rona zerknąć jak wygląda ich pokój. Nie spodziewali się w sumie, że będzie się jakkolwiek różnić od ich własnego.  
No, nie pomylili się. Był identyczny. Prócz łóżek. Harry i Draco zdążyli już swoje dwa magicznie połączyć w jedno. Malfoy uśmiechnął się złośliwie dając przyjacielowi i Rudzielcowi do wiadomości, że oni na pewno niedługo zrobią to samo co on i Harry. 
W każdym razie opuścili sypialnie. Swen czekał na nich siedząc na kanapie przy wielkim kominku po środku pokoju wspólnego. 

niedziela, 29 października 2017

Rozdział 1 - Amortencja.

Wedle obietnic.. JEST!
Pierwszy rozdział drugiej części.
Amortencja jest kontynuacją mojej i waszej przygody z Harrym, Draconem i resztą bohaterów.
Nie będę się rozpisywać.
Przekonajcie się co ich spotka w Durmstrangu.
Czekam na wasze komentarze.
Miłego czytania, kotki.
/rozdział nie betowany.






Zawsze, każda pora roku kojarzyła mu się z czymś innym. Każda z innym zapachem i z inną rzeczą.
Zima była kojarzona z ciepłem kominka i zapachem wypieków Pani Weasley, które wysyłała im zawsze w ramach prezentów. Prócz tego przyjemnie miękkie swetry, które sama robiła na drutach.  Zapach świątecznych dań na stołach w wielkiej Sali i widok śniegu padającego za oknem.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Drarry 26


Nie umarłam. <3
Żyję i mam się dobrze, a wam winna jestem naprawdę porządne wyjaśnienia.
Ogólnie brak czasu na pisanie spowodowany był tym, że miałam praktyki, a teraz jestem w trakcie załatwiania stażu.
Jest to dla mnie bardzo ważna sprawa. Zrozumcie kochani.
Z bloga z opowiadaniami BL nie wyżyje. XD  Choć bardzo bym chciała.
Ale spinam tyłek i biorę się za pisanie. Nie wiem co ile będą pojawiać się notki, ale mam nadzieję, że góra co dwa miesiące. A jeśli zacznę się spóźniać to macie prawo opierdolić mnie w komentarzach.
To ostatni rozdział pierwszej części Drarry.
Następny pojawi się na blogu i to mogę wam obiecać, bo jak już nie raz wspominałam "Nie przestanę pisać dopóki nie skończę co zaczęłam"
W tym roku czeka mnie dużo pracy więc proszę was o wyrozumiałość.
Do zobaczenia już "niedługo" w pierwszym rozdziale Drugiej części.



-No i Dyrektor uznał, że od następnego roku w Hogwarcie będą stacjonować systematycznie grupy Aurorów, którzy będą pilnować porządku. –wyjaśniła Luna kiedy wszyscy obecni w Dworze Riddle’a siedzieli sobie w salonie. –No i pewnie niektórzy z aurorów będą nauczać przedmiotów, które pozostały bez nauczyciela. Zajmą miejsce Profesora Snape’a, Syriusza i Profesora Lupina.
Harry kiwnął głową na jej słowa. Ciekaw był, kto będzie nauczać na przykład eliksirów.
-Jeśli Obrony przed Czarną Magią będzie nauczać na przykład Tonks to uczniowie na pewno zyskają. –odezwał się Remus. –Jest zdolną czarownicą i nie jest marionetką Albusa, ale zakładam, że Dumbledore wybierze takich nauczycieli, których będzie pewny, i którzy go nie zdradzą.
-Czyli jakieś tępe knypki przeniosą się z ministerstwa do szkoły, by nauczać i na dodatek będą szpiegować dzieciaki dla dyrektora? –upewnił się Ron. Większość kiwnęła głowami. –Zajebiście.. super. No to kicha z dalszym prowadzeniem klubu pojedynków dla uczniów?
-Niekoniecznie. –Harry uśmiechnął się i wyszedł na chwilkę z salonu, by wrócić po kilku minutach trzymając w dłoni Mapę Huncwotów. –Proszę bardzo Luno, to dla ciebie. Na pewno dobrze ją wykorzystasz. –powiedział z uśmiechem wręczając dziewczynie kawałek pergaminu. –Nam się nie przyda.. a ty możesz zrobić z niej dobry użytek i pomóc w organizowaniu bezpiecznych spotkań w komnacie tajemnic.
Blondynka obejrzała mapę uśmiechnęła się pięknie.
-Dalej działa na to samo hasło? –spytała.
-Emm.. no tak. Ciągle to samo hasło. Raczej nie da się go zmienić. –Przyznał Harry i spojrzał na Remusa i Syriusza by go utwierdzili w przekonaniu.
-Mhm.. no dobrze. Miałam nadzieję, że może da się je zmienić na.. na przykład na „Uroczyście przysięgam, że nie wrzuciłam wymiotek do obiadu Dyrektora.”
Obecni w pomieszczeniu parsknęli śmiechem. Oprócz siedzącego sztywno Severusa, którego co jakiś czas szturchał w ramię Syriusz. No i oprócz milczącego dziwnie Regisa, który wpatrzony był w Lovegood jak w obrazek, aczkolwiek kiedy ktoś skupiał na nim wzrok ten całkowicie zmieniał wyraz twarzy. No bo przecież jest głową rodu wampirów, nie wypada mu ślinić się do zwykłej nastolatki.

czwartek, 9 marca 2017

Drarry 25

Długo nie było rozdziału, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Będę mieć teraz mało czasu na pisanie.
Możliwe, że rozdziały bedą pojawiać się rzadko, ale postaram się nadrobić to długością.
O ile dam radę, ponieważ musze załatwić sobie praktyki, a zajmą mi one pewnie więcej czasu niżbym chciała. :c
Liczę więc na waszą cierpliwość kochani. <3 
/Rozdział nie betowany. 



Lipiec przywitał ich gorącem lejącym się z nieba.
Harry nigdy nie lubił wakacji bo łączyło się to z powrotem do Dursleyów, ale tym razem było inaczej i to go wyjątkowo cieszyło. Miał przy sobie przyjaciół i Dracona, który pomimo próśb nie miał ochoty spędzać na świeżym powietrzu dłuższego czasu. Tłumaczył się tym, że promienie UVA i UVB źle wpływają na jego cerę, która przecież musi być nieskazitelnie blada. Ron jakimś cudem darował sobie komentowania tego zachowania. Harry natomiast nie miał zamiaru naciskać, wiedział bowiem, że to zbędny trud. 

sobota, 24 grudnia 2016

Święta potrafią zaskoczyć.

No i w końcu przyszły Święta.
Kochani, to już kolejny rok razem.
Mam nadzieję, że ten specjalny świąteczny One-shot zaspokoi was w ten Wigilijny wieczór.
Czekam z niecierpliwością na wasze komentarze.
One-shot nie jest powiązany z główną historią Drarry.
Wesołych Świąt! <3



To miały być ich pierwsze wspólne Święta Bożego Narodzenia.
Pierwsze odkąd zamieszkali razem w niewielkim miasteczku w północnym zakątku Szkocji. Domek.. a raczej niewielki dworek, bardzo ładny i normalnie okryty bluszczem teraz wydawał się dość goły, odkąd liście opadły ciężkie kamienne ściany świeciły pustką i chłodem.

piątek, 25 listopada 2016

Drarry 24

Udało mi się dokończyć kolejny rozdział.
Wiem, że długo to trwało, ale miałam nieco spraw na głowie.
Mam nadzieję, że teraz będę mogła poświęcić na pisanie więcej czasu.
Rozdział nie jest długi, ale to taka cisza przed burzą.
Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Dziękuję kochani za komentarze pod poprzednim rozdziałem. <3
/rozdział nie betowany.


Syriusz i Severus przeszli przez kominek lądując prosto w salonie w Cloud Hill. 
Black czuł się dziwnie mając świadomość, że ten dom, w którym miał zamieszkać z Harrym będzie znowu świecił pustkami, nie mieli czasu by się nim należycie nacieszyć.
Zabrał ze sobą Snape’a by razem mogli pozabierać nieco rzeczy, których po prostu nie chciał tutaj zostawiać. Najważniejsze będą obrazy Lili i Jamesa. 

wtorek, 13 września 2016

Drarry 23

Ostatnimi czasy nie było ze mną najlepiej.
Męczył mnie dół, którego powodu nie potrafiłam określić.
Od trzech dni dobija mnie bezsenność, która nie ułatwia niestety funkcjonowania.
Na 24h przesypiam tylko dwie godzinki. To za mało i powoli odczuwam tego skutki.
Postanowiłam mimo przeciwności się nie poddawać.
Będę wciąż dla was pisać, bo to kocham i wiem, że mnie wspieracie. Wiem, że czytacie rozdziały i czekacie na więcej.
Nawet jeśli nie znacie mnie osobiście, a ja nie znam was, to jesteście mi bliscy nie mniej niż moja własna rodzina.
Kochani. Bardzo dziękuję, że jesteście i mnie nie zostawiacie. <3
Zapraszam na rozdział. 




Aportowali się prosto do jakiegoś obszernego pomieszczenia, w którym Harry dopiero po chwili rozpoznał salon w Riddle Manor. Brunet nadal podtrzymywał praktycznie wiszącego na nim Dracona, ten miał nieobecną minę, ale prócz tego nie dało się wyczytać z jego twarzy emocji. Był chyba w szoku. Z resztą podobnie jak Harry.
Bella pchnęła obu chłopców na kanapę, która stała za nimi i przyjrzała się Harry’emu i jej siostrzeńcowi. Po chwili wybiegła z pomieszczenia, by następnie wrócić z kilkoma eliksirami, które zaczęła wręczać chłopcom.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Drarry 22

Nie będę się za bardzo rozpisywać.
Dziękuję kochani za wspaniale komentarze. I te pełne pochwał i te, w których mnie skrytykowaliście. Doskonale rozumiem co chcieliście mi przekazać i jestem wam wdzięczna za każde słowo.
To Fanfiction to produkt mojej wybujałej wyobraźni, więc mam nadzieję, że mimo wszstko zrozumiecie Mnie!
Piszę to co mam w głowie.
Nie jest to może zgodne z Kanonem powieści, ale kto powiedział, że ma być. W końcu to fanfiction.
Kocham was i zapraszam do kolejnego rozdziału.
Z żalem żegnam pierwszego uśmierconego przeze mnie bohatera. 




Dłoń zaciśnięta w pięść przecinała powietrze mknąć do upragnionego celu. Palce dosłownie zbielały od siły z jaką były dociskane do wnętrza dłoni, kiedy zabójczy, prawy sierpowy Hermiony trafił idealnie w nos pewnego skurwysyńskiego Ślizgona – Dracona Malfoya.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Drarry 21

Hej moje kochane perełki.
Jak widać żyję i mam się dobrze.
Dlaczego tyle mi zajęło pisanie tego rozdziału? Sama nie wiem. Może to wina mojego lenistwa?
Cieszę się, że z takimi emocjami podeszliście do przemiany jaka zaszła w postaci Dracona. W końcu obowiązkiem pisarza jest szokować czytelnika, ale nie mogę jeszcze wam zdradzić co było powodem ów zmiany. Tego dowiecie się już niedługo.
Wiem, że rozdział jest krótki, ale tak jakoś wyszło.
Liczę na wasze komentarze i zapraszam do rozdziału.
/15 komentarzy i wstawiam kolejny rozdział. 



Harry patrzył na stojącego przed nim Dracona. W pewnym momencie Malfoy po prostu przeszedł obok niego i jakby nigdy nic wyszedł z Wielkiej Sali.
Hermiona podeszła bliżej przyjaciela i położyła mu dłoń na ramieniu. Nie odezwała się. Po prostu stała, ale po chwili spojrzała na siedzącego Blaise’a. Ten jedynie zaskoczony pokręcił głową. Nie miał zielonego pojęcia co wstąpiło w blondyna.
-Harry.. –szepnęła Hermiona.
Chłopak odwrócił się na pięcie i pobiegł za Draconem. Czuł, że łzy wzbierają mu w oczach. Czuł jak pojedynczo zaczynają spływać po policzkach kiedy ścigał oddalającą się postać.
-Draco! Dlaczego? –Krzyknął za nim. –Draco! –W końcu dogonił go na błoniach. Złapał chłopaka za rękaw szaty i dysząc spojrzał na niego czerwonymi, zapłakanymi oczyma. –Czemu? Jeszcze parę dni temu obiecywałeś, że mnie nigdy nie zostawisz. Dlaczego? Dlaczego to robisz, Malfoy?!
Blondyn spojrzał obojętnie w jego oczy. Harry mógł dostrzec w nich ten chłód, który znał kiedyś, nim jeszcze ze sobą chodzili.
-Jesteś taki.. irytujący. –Mruknął Malfoy. –Mam dość. Po prostu zmęczyłem się chodzeniem z Tobą. Tak trudno to zrozumieć, Potter?
-Nie wierzę Ci! –Krzyknął Harry padając na kolana. –Nie wierzę! To nie prawda! –Łzy lały się strumieniami. –Ja cię kocham!
Draco wyszarpnął dłoń z uścisku bruneta i odsunął się.
-Szkoda. Bo ja Ciebie nie kocham.
Odszedł. Harry patrzył jakby zza mgły, jak Draco odchodzi od niego i ani razu nawet się nie obejrzał w tył. Minęła dłuższa chwila i nagle poczuł jak ktoś kuca obok niego i przytula mocno do siebie. Był to Syriusz.
-Harry.. –szepnął. –synu..
Chłopak zawył i wtulił się mocno w ramiona ojca chrzestnego. Miał ochotę pójść na most i po prostu się z niego rzucić.
-Dlaczego? –załkał chowając twarz w dłoniach. –Przecież jeszcze kilka dni temu było tak idealnie.
Syriusz spojrzał w kierunku gdzie jeszcze majaczyła odchodząca sylwetka Dracona. „Co tu się do cholery wyprawia?” Pogładził syna po włosach i spojrzał w tył za siebie gdzie stali przyjaciele chłopaka, Remus i Severus. Nawet Snape był zaskoczony tym co się właśnie wydarzyło.


sobota, 20 sierpnia 2016

Drarry 20

Wiem, że dawno nie było rozdziału. 
W sumie miałam go dodać już miesiąc temu, ale nie moglam go za cholerę dokończyć. 
Ech, wszystko przez brak weny i jakiegoś doła, którego złapałam w połowie lutego i trwał on aż do marca. Nie, nie odpuścił na początku miesiąca, wręcz przeciwnie trzymał mnie dalej. Trzymał mnie jak ja trzymam ciasteczko czekoladowe kiedy nachodzi mnie świadomość, że to jest to ostatnie ciasteczko z paczki!
Wybaczycie to cholerne opóźnienie?
Co do następnych rozdziałów? Mam nadzieję, że teraz będzie mi szło z górki.
PS. Zabieram się za pisanie książki. Nie bedzie ona niestety o tematyce Yaoi, ale mam nadzieję, że zrozumiecie, że jest to dla mnie ważne i musi mi starczyć czasu na pisanie zarówno bloga jak i mojego małego autorskiego bestsellera.


Uprzedzone o ataku wampiry szybko rozpoczęły ewakuację z ich aktualnego miejsca zamieszkania. Mogliby naturalnie zostać i walczyć, ale byli świadomi zagrożenia ze strony Ministerstwa i Ministra, a Regi w przeciwieństwie do Knotta nie zamierzał nikogo poświęcać. Dla niego rodzina i swój klan były najważniejsze.

piątek, 19 sierpnia 2016

Drarry 19

Wiem, że czekaliście bardzo długo za co chce wam serdecznie podziękować i przeprosić. 
Prócz braku weny dopadła mnie lekka deprecha w związku ze śmiercią Alana Rickmana. 
Nie chce wam robić nadziei, że kolejny rozdział pojawi się systematycznie za miesiąc bo sama nie wiem co się wydarzy. Jest ciężko i nie ukrywam, że w krótkim czasie zwaliło mi się na głowę nieco rzeczy. Muszę sobie z nimi poradzić. Obiecuję jednak, że bloga nie zamknę i rozdziały będą się pojawiać, ale nieregularnie. 
Mam nadzieję, że pomimo to będziecie ze mną i nie zapomnicie o blogu. 
PS. Witam wszystkich nowych czytelników i zapraszam na rozdział. Komentujcie bo to mnie zachęca do dalszego pisania. 
<3 

Londyn o tej porze dnia był bardzo zatłoczony. Kto by się spodziewał, że do głupiej budki telefonicznej będzie kolejka. Rabastan Lastrange musiał poczekać aż pięcioro mugoli, którzy musieli wybrać akurat tę budkę telefoniczną, wykona swoje telefony i raczy się oddalić. Pewnie niejedna osoba zachodziłaby w głowę, co poszukiwany śmierciożerca ma zamiar zrobić? Planował dostać się do Ministerstwa. Ale w jaki sposób? Przecież od razu go złapią. 

czwartek, 18 sierpnia 2016

Drarry 18

Jest rozdział. 
Tak jak obiecałam pojawił się dosłownie przed końcem miesiąca. XD
Tak wiem, jestem okropna, że wstawiam go teraz.. ostatni dzień i późna pora, ale dzisiejszy dzień był dla mnie bardzo ciężki. Zwłaszcza wiadomość o tym, że zmarł Shota z ADAMS.
Kto ich słucha ten wie co to za jegomość. 
Bardzo mnie zasmuciła ta wiadomość i większość dnia spędziłam mając swoją skromną żałobę. :(
No, ale nie będę mówić o takich rzeczach skoro macie rozdział do przeczytania. :D
Witam przy okazji na pokładzie wszystkich nowych czytelników. <3 
Powoli zbliżamy się do 100 tyś wyświetleń!!!! 


Jeśli kiedykolwiek ktoś powiedziałby mu, że ma spędzić więcej niż jeden dzień w towarzystwie swojej szwagierki to prędzej wybrałby pobyt w Azkabanie i przy okazji rzuciłby na ów delikwenta Crucio, niestety teraz miał ją na głowie i musiał znosić humory Belli.
A jeśli mowa już o jej humorach to Lucjusz naprawdę nie mógł zrozumieć, co smak herbaty ma do koloru nici, których używała do wyszywania niewielkich gobelinów, które miała zamiar zawiesić na ścianach w różnych pokojach. Nie chodziło tu bynajmniej o zwykłe ozdoby, które mugole wyrzucali, bądź zanosili do lombardu by je wycenić i dostać nieco pieniędzy. Bella potrafiła wyczarować za pomocą nici coś naprawdę niezwykłego. Zazwyczaj czarodzieje poświęcali masę galeonów na zamówione, poruszające się obrazy, jednak była pewna rzesza ludzi, która pamiętała o tradycji gobelinów. Były one dużo piękniejsze. Choćby gobeliny ukazujące drzewo genealogiczne, takie samo jak to, które wisiało w domu Black’ów. 

środa, 17 sierpnia 2016

Drarry 17

TADAM! Jest rozdział. Tak, wiem! Spóźniony, ale to wszystko przez wenę. 
Dziękuje osobom, na FB, które pomagały jej szukać. Mam nadzieję, że więcej nie ucieknie na tak długo :c 
Nie wiem kiedy dokładnie pojawi sie kolejny rozdział, więc proszę o kolejną dawkę cierpliwości. 
No i tak na koniec witam wszystkich nowych czytelników na pokładzie naszego statku miłości. 


-Dlaczego mam trzymać się od niego z daleka? Zrobił Ci coś? Dla mnie był całkiem miły. -Powiedział Harry patrząc bacznie na dziwnie spiętego Dracon'a.
-Po prostu nie chcę byś się z nim zadawał. Miły to on jest z pozoru! Pamiętasz gadki, że Ślizgoni są fałszywi? On jest przykładem właśnie takiego Węża. –Draco powoli zsunął się z łóżka i zaczął powoli zdejmować z siebie ubrania. –Śpisz tutaj, prawda? I nie wracajmy już do tematu Adriana. Po prostu nie zbliżaj się do Pucey’a. –Malfoy już po chwili miał na sobie jedynie bokserki i spoglądał na Harry’ego z delikatnym uśmiechem.
Brunet przełknął ślinę spoglądając na to wyjątkowo seksowne ciało, które miał okazję już nie raz podziwiać, ale za każdym razem zdawało się zaskakiwać go pięknem. Po godzinie spali już wtuleni w siebie. Musieli odespać to co się wydarzyło.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Drarry 16

Dam, dam, dam, dam!!
Oto nastała chwila wstawienia kolejnego rozdziału Drarry. 
Przy okazji serdecznie witam nowe osoby, które przypadkiem odnalazły naszego bloga. Oj pojawiło się was całkiem sporo co mnie niezmiernie cieszy koteczki moje. 
Mam nadzieję, że z każdym dniem pojawią się kolejne osóbki w naszym nieskromnym gronie yaoimaniaków. 
Nie spodziewałam się, że parka Rona i Blaise'a zyska taką sympatię :D 
Zadziwiacie mnie, ale to dobrze! Wena czuje się nakarmiona, ale pamiętajcie, że ona potrzebuje systematycznego obiadku. Dobry obiadek daje nam dobre rodziały. 
Notka jest długa.. naprawde bardzo długo. Ponad pięć tysięcy słów. ;)

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Drarry 15

Życie czasem płata figle. 
Skarbeczki nim przejdziecie do zagłębiania się w odmętach kolejnego rozdziału Drarry muszę wam zająć standardowo kilka chwil :)
Wiecie, że bardzo lubię czytać wasze komentarze i wiadomości, które mi wysyłacie na pocztę. Oczywiście staram się każdemu z was odpisywać w miarę moich możliwości. Pamiętajcie, że każde wasze słowo pod rozdziałami karmi moją wenę! Dziś dostałam wiadomość, która zalicza się do takiego mentalnego kopa. Rozdział dedykuję Uli i Mai, które raczyły się ujawnić, mam nadzieję, że w komentarzach nie będa się kryć pod anonimami :D Dziękuję wam dziewczęta za wsparcie i wasze chęci w czytaniu Drarry. ;)

Tom Marvolo Riddle spędzał kolejne dni w dość napiętej atmosferze. Dodatkowo zły humor doskwierał mu również z powodu braku ukochanego Remusa przy boku, a przecież wiadomym było, że Czarny Pan nie przywykł do zmuszania się do czegokolwiek. Musiał jednak zaakceptować  fakt, iż jego kochanek naucza w Hogwarcie i musi spędzać tam większość czasu. Naturalnie Tom zapewnił go, że może odwiedzać Riddle Manor w każdy weekend. Miał nadzieję, że Remi będzie miał to na uwadze.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Drarry 14

Nim przejdziecie do opowiadania!
Na początku miałam wrażenie, że nie podołam i nie napisze rozdziału do końca miesiąca, ale jak widać udało się! Łiii.. jednak jak człowiek chce to potrafi. Miałam sporo wątpliwości do tego co powinno się tu pojawić, ale w końcu doszłam do wniosku, że lepiej jeśli nie będę starała się nawalić do jednego rozdziału zbyt wiele wiadomości i informacji. 
Takie moje skromne wyjaśnienia. ;)
Jest już ponad 40 000 wejść KYAAAA!!!! <3
Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które komentowały poprzedni rozdział oraz tym, którzy wypowiedzieli się pod postem dotyczącym Meetingu. (zakładka "informacje")
Jestem ciekawa ile z was postanowi się pojawić w Krakowie. Na razie grupka powoli rozkwita. Jakoś na początku Czerwca pojawi się post z dokładnymi informacjami i wskazówkami dotyczącymi spotkania :) 
Sama nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, chyba nie ma sensu wam zawracać głowy skoro macie do przeczytania kolejne (ponad) 4000 słów. Ach z każdym kolejnym rozdziałem mam wrażenie, że limit powoli się poszerza. :D

_________________


Okres świąteczny niestety minął szybciej niż uczniowie by tego chcieli. Najgorzej myśl powrotu do Hogwartu zniósł Remus i Tom, którzy żegnali się bite cztery godziny, które  dobrze wykorzystali. Harry oraz reszta młodzieży nie była w tak złych humorach, ponieważ będą tak czy siak widywać się w szkole. 

sobota, 13 sierpnia 2016

Drarry 13

 Uwaga!

Stwierdzam, że trafiłam do nieba!
Mam dla was koteczki wieść iście radosną!!!
Beta zaszczyciła nas swą obecnością i będzie teraz pilnować by moje rozdziały były sensowne i poprawne pod każdym względem. :D
Powitajmy serdecznie Jous, która podjęła się tej żmudnej pracy <3
<Tak po cichutku wam zdradzę, że jest ona moją weną bez, której nie zabrałabym się pewnie do pisania Drarry. 
Ps. Jej ulubieńcem jest Tom, więc uważajcie co piszecie w komentarzach, bo może was czekać odzew :D
Rozdział dedykuję Jousette!! Dzięki skarbie za pomoc <3
Pierwszy raz udało mi się napisać równe 4000 słów :D


        Po obiedzie przenieśli się do dworu Cloudhill, który był oficjalnie domem Syriusza i Harry’ego. 
Jak tylko gospodarze wyszli z kominka to upewnili się, że wszyscy są cali i zdrowi mogli z dumą powitać ich w swoich skromnych progach.  Już na wstępnie Ron wraz z Zabini’m powiedzieli na głos swoją opinię co mniej więcej wyglądało jak głośne „Łaaaał”. Syriusz wypiął dumnie pierś biorąc to za komplement.

piątek, 12 sierpnia 2016

Drarry 12

Skarby!
Zbliżają się Święta Wielkanocne więc życzę wam na samym początku zdrówka i dużo jajek!
Przepraszam, że tak długo nie pojawiał się rozdział, ale wiecie jak to jest kiedy ma się na głowie za dużo do roboty. Po prostu brakuje człowiekowi czasu. 
Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. :c
<Ja wciąż jaram się szablonem kyaaaa>
Ponadto dziękuję wam za ponad 30000 wyświetleń. Jesteście najlepsi!! :D

Chciałabym serdecznie powitać w gronie czytelników nowe osoby!!
Pani Malfoy
Dama Trefl
Uzależniona Od Książek

Mam nadzieję, że zostaniecie z nami na dłużej i będziecie w komentarzach wyrażać swoje opinię na temat moich wypocin ;) 
To tyle ode mnie. A was kociaki zapraszam do rozdziału <3

Lydia Land of Grafic