niedziela, 27 sierpnia 2017

Drarry 26


Nie umarłam. <3
Żyję i mam się dobrze, a wam winna jestem naprawdę porządne wyjaśnienia.
Ogólnie brak czasu na pisanie spowodowany był tym, że miałam praktyki, a teraz jestem w trakcie załatwiania stażu.
Jest to dla mnie bardzo ważna sprawa. Zrozumcie kochani.
Z bloga z opowiadaniami BL nie wyżyje. XD  Choć bardzo bym chciała.
Ale spinam tyłek i biorę się za pisanie. Nie wiem co ile będą pojawiać się notki, ale mam nadzieję, że góra co dwa miesiące. A jeśli zacznę się spóźniać to macie prawo opierdolić mnie w komentarzach.
To ostatni rozdział pierwszej części Drarry.
Następny pojawi się na blogu i to mogę wam obiecać, bo jak już nie raz wspominałam "Nie przestanę pisać dopóki nie skończę co zaczęłam"
W tym roku czeka mnie dużo pracy więc proszę was o wyrozumiałość.
Do zobaczenia już "niedługo" w pierwszym rozdziale Drugiej części.



-No i Dyrektor uznał, że od następnego roku w Hogwarcie będą stacjonować systematycznie grupy Aurorów, którzy będą pilnować porządku. –wyjaśniła Luna kiedy wszyscy obecni w Dworze Riddle’a siedzieli sobie w salonie. –No i pewnie niektórzy z aurorów będą nauczać przedmiotów, które pozostały bez nauczyciela. Zajmą miejsce Profesora Snape’a, Syriusza i Profesora Lupina.
Harry kiwnął głową na jej słowa. Ciekaw był, kto będzie nauczać na przykład eliksirów.
-Jeśli Obrony przed Czarną Magią będzie nauczać na przykład Tonks to uczniowie na pewno zyskają. –odezwał się Remus. –Jest zdolną czarownicą i nie jest marionetką Albusa, ale zakładam, że Dumbledore wybierze takich nauczycieli, których będzie pewny, i którzy go nie zdradzą.
-Czyli jakieś tępe knypki przeniosą się z ministerstwa do szkoły, by nauczać i na dodatek będą szpiegować dzieciaki dla dyrektora? –upewnił się Ron. Większość kiwnęła głowami. –Zajebiście.. super. No to kicha z dalszym prowadzeniem klubu pojedynków dla uczniów?
-Niekoniecznie. –Harry uśmiechnął się i wyszedł na chwilkę z salonu, by wrócić po kilku minutach trzymając w dłoni Mapę Huncwotów. –Proszę bardzo Luno, to dla ciebie. Na pewno dobrze ją wykorzystasz. –powiedział z uśmiechem wręczając dziewczynie kawałek pergaminu. –Nam się nie przyda.. a ty możesz zrobić z niej dobry użytek i pomóc w organizowaniu bezpiecznych spotkań w komnacie tajemnic.
Blondynka obejrzała mapę uśmiechnęła się pięknie.
-Dalej działa na to samo hasło? –spytała.
-Emm.. no tak. Ciągle to samo hasło. Raczej nie da się go zmienić. –Przyznał Harry i spojrzał na Remusa i Syriusza by go utwierdzili w przekonaniu.
-Mhm.. no dobrze. Miałam nadzieję, że może da się je zmienić na.. na przykład na „Uroczyście przysięgam, że nie wrzuciłam wymiotek do obiadu Dyrektora.”
Obecni w pomieszczeniu parsknęli śmiechem. Oprócz siedzącego sztywno Severusa, którego co jakiś czas szturchał w ramię Syriusz. No i oprócz milczącego dziwnie Regisa, który wpatrzony był w Lovegood jak w obrazek, aczkolwiek kiedy ktoś skupiał na nim wzrok ten całkowicie zmieniał wyraz twarzy. No bo przecież jest głową rodu wampirów, nie wypada mu ślinić się do zwykłej nastolatki.

czwartek, 9 marca 2017

Drarry 25

Długo nie było rozdziału, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Będę mieć teraz mało czasu na pisanie.
Możliwe, że rozdziały bedą pojawiać się rzadko, ale postaram się nadrobić to długością.
O ile dam radę, ponieważ musze załatwić sobie praktyki, a zajmą mi one pewnie więcej czasu niżbym chciała. :c
Liczę więc na waszą cierpliwość kochani. <3 
/Rozdział nie betowany. 



Lipiec przywitał ich gorącem lejącym się z nieba.
Harry nigdy nie lubił wakacji bo łączyło się to z powrotem do Dursleyów, ale tym razem było inaczej i to go wyjątkowo cieszyło. Miał przy sobie przyjaciół i Dracona, który pomimo próśb nie miał ochoty spędzać na świeżym powietrzu dłuższego czasu. Tłumaczył się tym, że promienie UVA i UVB źle wpływają na jego cerę, która przecież musi być nieskazitelnie blada. Ron jakimś cudem darował sobie komentowania tego zachowania. Harry natomiast nie miał zamiaru naciskać, wiedział bowiem, że to zbędny trud. 

sobota, 24 grudnia 2016

Święta potrafią zaskoczyć.

No i w końcu przyszły Święta.
Kochani, to już kolejny rok razem.
Mam nadzieję, że ten specjalny świąteczny One-shot zaspokoi was w ten Wigilijny wieczór.
Czekam z niecierpliwością na wasze komentarze.
One-shot nie jest powiązany z główną historią Drarry.
Wesołych Świąt! <3



To miały być ich pierwsze wspólne Święta Bożego Narodzenia.
Pierwsze odkąd zamieszkali razem w niewielkim miasteczku w północnym zakątku Szkocji. Domek.. a raczej niewielki dworek, bardzo ładny i normalnie okryty bluszczem teraz wydawał się dość goły, odkąd liście opadły ciężkie kamienne ściany świeciły pustką i chłodem.

Lydia Land of Grafic