piątek, 25 listopada 2016

Drarry 24

Udało mi się dokończyć kolejny rozdział.
Wiem, że długo to trwało, ale miałam nieco spraw na głowie.
Mam nadzieję, że teraz będę mogła poświęcić na pisanie więcej czasu.
Rozdział nie jest długi, ale to taka cisza przed burzą.
Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Dziękuję kochani za komentarze pod poprzednim rozdziałem. <3
/rozdział nie betowany.


Syriusz i Severus przeszli przez kominek lądując prosto w salonie w Cloud Hill. 
Black czuł się dziwnie mając świadomość, że ten dom, w którym miał zamieszkać z Harrym będzie znowu świecił pustkami, nie mieli czasu by się nim należycie nacieszyć.
Zabrał ze sobą Snape’a by razem mogli pozabierać nieco rzeczy, których po prostu nie chciał tutaj zostawiać. Najważniejsze będą obrazy Lili i Jamesa. 

wtorek, 13 września 2016

Drarry 23

Ostatnimi czasy nie było ze mną najlepiej.
Męczył mnie dół, którego powodu nie potrafiłam określić.
Od trzech dni dobija mnie bezsenność, która nie ułatwia niestety funkcjonowania.
Na 24h przesypiam tylko dwie godzinki. To za mało i powoli odczuwam tego skutki.
Postanowiłam mimo przeciwności się nie poddawać.
Będę wciąż dla was pisać, bo to kocham i wiem, że mnie wspieracie. Wiem, że czytacie rozdziały i czekacie na więcej.
Nawet jeśli nie znacie mnie osobiście, a ja nie znam was, to jesteście mi bliscy nie mniej niż moja własna rodzina.
Kochani. Bardzo dziękuję, że jesteście i mnie nie zostawiacie. <3
Zapraszam na rozdział. 




Aportowali się prosto do jakiegoś obszernego pomieszczenia, w którym Harry dopiero po chwili rozpoznał salon w Riddle Manor. Brunet nadal podtrzymywał praktycznie wiszącego na nim Dracona, ten miał nieobecną minę, ale prócz tego nie dało się wyczytać z jego twarzy emocji. Był chyba w szoku. Z resztą podobnie jak Harry.
Bella pchnęła obu chłopców na kanapę, która stała za nimi i przyjrzała się Harry’emu i jej siostrzeńcowi. Po chwili wybiegła z pomieszczenia, by następnie wrócić z kilkoma eliksirami, które zaczęła wręczać chłopcom.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Drarry 22

Nie będę się za bardzo rozpisywać.
Dziękuję kochani za wspaniale komentarze. I te pełne pochwał i te, w których mnie skrytykowaliście. Doskonale rozumiem co chcieliście mi przekazać i jestem wam wdzięczna za każde słowo.
To Fanfiction to produkt mojej wybujałej wyobraźni, więc mam nadzieję, że mimo wszstko zrozumiecie Mnie!
Piszę to co mam w głowie.
Nie jest to może zgodne z Kanonem powieści, ale kto powiedział, że ma być. W końcu to fanfiction.
Kocham was i zapraszam do kolejnego rozdziału.
Z żalem żegnam pierwszego uśmierconego przeze mnie bohatera. 




Dłoń zaciśnięta w pięść przecinała powietrze mknąć do upragnionego celu. Palce dosłownie zbielały od siły z jaką były dociskane do wnętrza dłoni, kiedy zabójczy, prawy sierpowy Hermiony trafił idealnie w nos pewnego skurwysyńskiego Ślizgona – Dracona Malfoya.
Lydia Land of Grafic