poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Drarry 22

Nie będę się za bardzo rozpisywać.
Dziękuję kochani za wspaniale komentarze. I te pełne pochwał i te, w których mnie skrytykowaliście. Doskonale rozumiem co chcieliście mi przekazać i jestem wam wdzięczna za każde słowo.
To Fanfiction to produkt mojej wybujałej wyobraźni, więc mam nadzieję, że mimo wszstko zrozumiecie Mnie!
Piszę to co mam w głowie.
Nie jest to może zgodne z Kanonem powieści, ale kto powiedział, że ma być. W końcu to fanfiction.
Kocham was i zapraszam do kolejnego rozdziału.
Z żalem żegnam pierwszego uśmierconego przeze mnie bohatera. 




Dłoń zaciśnięta w pięść przecinała powietrze mknąć do upragnionego celu. Palce dosłownie zbielały od siły z jaką były dociskane do wnętrza dłoni, kiedy zabójczy, prawy sierpowy Hermiony trafił idealnie w nos pewnego skurwysyńskiego Ślizgona – Dracona Malfoya.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Drarry 21

Hej moje kochane perełki.
Jak widać żyję i mam się dobrze.
Dlaczego tyle mi zajęło pisanie tego rozdziału? Sama nie wiem. Może to wina mojego lenistwa?
Cieszę się, że z takimi emocjami podeszliście do przemiany jaka zaszła w postaci Dracona. W końcu obowiązkiem pisarza jest szokować czytelnika, ale nie mogę jeszcze wam zdradzić co było powodem ów zmiany. Tego dowiecie się już niedługo.
Wiem, że rozdział jest krótki, ale tak jakoś wyszło.
Liczę na wasze komentarze i zapraszam do rozdziału.
/15 komentarzy i wstawiam kolejny rozdział. 



Harry patrzył na stojącego przed nim Dracona. W pewnym momencie Malfoy po prostu przeszedł obok niego i jakby nigdy nic wyszedł z Wielkiej Sali.
Hermiona podeszła bliżej przyjaciela i położyła mu dłoń na ramieniu. Nie odezwała się. Po prostu stała, ale po chwili spojrzała na siedzącego Blaise’a. Ten jedynie zaskoczony pokręcił głową. Nie miał zielonego pojęcia co wstąpiło w blondyna.
-Harry.. –szepnęła Hermiona.
Chłopak odwrócił się na pięcie i pobiegł za Draconem. Czuł, że łzy wzbierają mu w oczach. Czuł jak pojedynczo zaczynają spływać po policzkach kiedy ścigał oddalającą się postać.
-Draco! Dlaczego? –Krzyknął za nim. –Draco! –W końcu dogonił go na błoniach. Złapał chłopaka za rękaw szaty i dysząc spojrzał na niego czerwonymi, zapłakanymi oczyma. –Czemu? Jeszcze parę dni temu obiecywałeś, że mnie nigdy nie zostawisz. Dlaczego? Dlaczego to robisz, Malfoy?!
Blondyn spojrzał obojętnie w jego oczy. Harry mógł dostrzec w nich ten chłód, który znał kiedyś, nim jeszcze ze sobą chodzili.
-Jesteś taki.. irytujący. –Mruknął Malfoy. –Mam dość. Po prostu zmęczyłem się chodzeniem z Tobą. Tak trudno to zrozumieć, Potter?
-Nie wierzę Ci! –Krzyknął Harry padając na kolana. –Nie wierzę! To nie prawda! –Łzy lały się strumieniami. –Ja cię kocham!
Draco wyszarpnął dłoń z uścisku bruneta i odsunął się.
-Szkoda. Bo ja Ciebie nie kocham.
Odszedł. Harry patrzył jakby zza mgły, jak Draco odchodzi od niego i ani razu nawet się nie obejrzał w tył. Minęła dłuższa chwila i nagle poczuł jak ktoś kuca obok niego i przytula mocno do siebie. Był to Syriusz.
-Harry.. –szepnął. –synu..
Chłopak zawył i wtulił się mocno w ramiona ojca chrzestnego. Miał ochotę pójść na most i po prostu się z niego rzucić.
-Dlaczego? –załkał chowając twarz w dłoniach. –Przecież jeszcze kilka dni temu było tak idealnie.
Syriusz spojrzał w kierunku gdzie jeszcze majaczyła odchodząca sylwetka Dracona. „Co tu się do cholery wyprawia?” Pogładził syna po włosach i spojrzał w tył za siebie gdzie stali przyjaciele chłopaka, Remus i Severus. Nawet Snape był zaskoczony tym co się właśnie wydarzyło.


sobota, 20 sierpnia 2016

Drarry 20

Wiem, że dawno nie było rozdziału. 
W sumie miałam go dodać już miesiąc temu, ale nie moglam go za cholerę dokończyć. 
Ech, wszystko przez brak weny i jakiegoś doła, którego złapałam w połowie lutego i trwał on aż do marca. Nie, nie odpuścił na początku miesiąca, wręcz przeciwnie trzymał mnie dalej. Trzymał mnie jak ja trzymam ciasteczko czekoladowe kiedy nachodzi mnie świadomość, że to jest to ostatnie ciasteczko z paczki!
Wybaczycie to cholerne opóźnienie?
Co do następnych rozdziałów? Mam nadzieję, że teraz będzie mi szło z górki.
PS. Zabieram się za pisanie książki. Nie bedzie ona niestety o tematyce Yaoi, ale mam nadzieję, że zrozumiecie, że jest to dla mnie ważne i musi mi starczyć czasu na pisanie zarówno bloga jak i mojego małego autorskiego bestsellera.


Uprzedzone o ataku wampiry szybko rozpoczęły ewakuację z ich aktualnego miejsca zamieszkania. Mogliby naturalnie zostać i walczyć, ale byli świadomi zagrożenia ze strony Ministerstwa i Ministra, a Regi w przeciwieństwie do Knotta nie zamierzał nikogo poświęcać. Dla niego rodzina i swój klan były najważniejsze.
Lydia Land of Grafic