wtorek, 16 października 2018

Rozdział 2 - Amortencja.

Zrąbałam po całości.
Tak wiem... Macie prawo mnie zlinczować, oskalpować i wysłać na najgorsze tortury świata, ale..
Usprawiedliwię się tylko i wyłącznie tym, że miałam mało czasu. Mało czasu i wena poszła w las i nie chciała wrócić.
Wybaczcie.
Obiecałam, że będę pisać, że nie porzucę opowiadania.
Takie długie chwile słabości się zdarzają każdemu. Ale źle mi z tym, że zostawiłam was bez słowa.
Wchodziłam często i czytałam wasze komentarze, i aż mi płakać się chciało, że was zawodzę.
Ten rozdział jest krótki. Ale chciałam zmusić się do napisania go żeby było wam troszkę milej i weselej.
Wstawię następny, kiedy go napiszę.
Nie wiem kiedy, ale obiecuję, że kolejny rozdział się pojawi.
Upominajcie się o niego. ;*

I chce wam podziękować za wbicie ponad 200000 wyświetleń. Jesteście wielcy <3 

Po rozpakowaniu swoich bagaży Harry i Draco poszli do Blaise’a i Rona zerknąć jak wygląda ich pokój. Nie spodziewali się w sumie, że będzie się jakkolwiek różnić od ich własnego.  
No, nie pomylili się. Był identyczny. Prócz łóżek. Harry i Draco zdążyli już swoje dwa magicznie połączyć w jedno. Malfoy uśmiechnął się złośliwie dając przyjacielowi i Rudzielcowi do wiadomości, że oni na pewno niedługo zrobią to samo co on i Harry. 
W każdym razie opuścili sypialnie. Swen czekał na nich siedząc na kanapie przy wielkim kominku po środku pokoju wspólnego. 

niedziela, 29 października 2017

Rozdział 1 - Amortencja.

Wedle obietnic.. JEST!
Pierwszy rozdział drugiej części.
Amortencja jest kontynuacją mojej i waszej przygody z Harrym, Draconem i resztą bohaterów.
Nie będę się rozpisywać.
Przekonajcie się co ich spotka w Durmstrangu.
Czekam na wasze komentarze.
Miłego czytania, kotki.
/rozdział nie betowany.






Zawsze, każda pora roku kojarzyła mu się z czymś innym. Każda z innym zapachem i z inną rzeczą.
Zima była kojarzona z ciepłem kominka i zapachem wypieków Pani Weasley, które wysyłała im zawsze w ramach prezentów. Prócz tego przyjemnie miękkie swetry, które sama robiła na drutach.  Zapach świątecznych dań na stołach w wielkiej Sali i widok śniegu padającego za oknem.
Lydia Land of Grafic